Sprzeciw wobec projektu ideologicznej dyrektywy o (nie)równym traktowaniu

Petycja w sprawie projektu dyrektywy o równym traktowoaniu

 

Sprzeciw wobec projektu ideologicznej dyrektywy o (nie)równym traktowaniu

0100.000
  65.527
 
65.527 osób podpisalo petycję. Pomóż nam osiągnąć cel 100.000 podpisów.

Sprzeciw wobec projektu ideologicznej dyrektywy o (nie)równym traktowaniu

Uaktualnienie: Podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej w dniu 5 września zostało przedstawione stanowisko Polski wobec dyrektywy. Jest ono zbieżne z treścią naszej petycji i dlatego przyjmujemy je z ogromną satysfakcją. (Zespół CitizenGO)

---

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. UE miało miejsce rozpatrzenie (w trybie art. 10 ust. 2 ustawy z dnia 8 października 2010 r. o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej) Wniosku dotyczącego dyrektywy Rady w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub swiatopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną (COM(2008) 426 wersja ostateczna) i odnoszącej się do niego informacji rządu. Stanowisko referował Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania Wojciech Kaczmarczyk, a posłem sprawozdawcą był Łukasz Rzepecki. Sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej poparła stanowisko Rządu krytycznie odnoszące się do projektu dyrektywy.

---

Z unijnej „zamrażarki” wyciągnięto niedawno projekt dyrektywy pochodzący z 2008 r. Rzecz dotyczy projektu Dyrektywy Rady sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną [COM (2008) 426]. (Najnowsza elektroniczna wersja dokumentu dostępna jest pod linkiem: http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=COM:2008:0426:FIN:PL:PDF.)

Projekt ten kreuje przywileje dla wybranych obywateli i w rezultacie dyskryminację pozostałych. Początkowo został stworzony po to, aby chronić osoby niepełnosprawne przed niesprawiedliwą dyskryminacją. Obecnie jego główny cel jest zupełnie inny.

Po pozorem walki z dyskryminacją, zwolennicy dyrektywy próbują forsować przepisy przeciwne swobodzie umów (którą gwarantuje art. 31 ust. 1 i 2 Konstytucji RP), a także wolności działalności gospodarczej (gwarantowanej przez art. 20 i 22 Konstytucji RP).

Podobne przepisy mają już zastosowanie na świecie ich aplikacje praktyczne są bardzo niepokojące.

Przykładowo, brytyjskie małżeństwo Peter i Hazelmary Bull prowadzące hotel odmówiło wynajęcia małżeńskiego pokoju parze homoseksualnej (co więcej, informowało o takich zasadach na swojej stronie internetowej), która następnie oskarżyła i pozwała właścicieli hotelu o dyskryminację. Sąd nakazał państwu Bull zapłacenie 3.600 £ zadośćuczynienia. W 2013 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację pozwanych utrzymując tym samym w mocy ten skandaliczny wyrok (sprawa Bull and Bull v. Hall and Preddy and Hall [2012] EWCA Civ 83.). Innym przykładem rezultatu, do jakiego prowadzi prawo podobne do tego, jakie zaproponowano w opisywanym projekcie dyrektywy, jest sprawa fotografów, państwa Jonathan i Elaine Huguenin, którzy odmówili obslugi ceremonii zawarcia „związku” między dwoma lesbijkami wyjaśniając, że byłoby to działanie niezgodne z ich wiarą. Mimo że para lesbijek bez problemu znalazła innego fotografa (w niższej cenie!), pozwała państwa Huguenin o dyskryminację ze względu na orientację seksualną. Sąd zmusił fotografów do zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 6.637,94 $ (sprawa Wilcock v. Elane Photography (2008) HRD nr 06-12-20-0685).

Pójdźmy dalej. Takie prawo może prowadzić do sytuacji, w której agencja PR zostanie pozwana do sądu, ponieważ odmówi promocji wydarzeń buddyjskiej wspólnoty. Chrześcijański serwis randkowy może być nielegalny, bo jest... dla chrześcijan, itd...

Jeśli nie chcemy, aby podobne sytuacje, jak te opisane wyżej, miały miejsce w Polsce oraz innych krajach UE, które jeszcze nie wprowadziły takiego prawa, podpiszmy się pod petycją.

----

Jakie inne wątpliwości budzi projekt dyrektywy?

Projekt niewystarczająco uwzględnia istotne różnice międzyludzkie, które uniemożliwiają wymagane przez dyrektywę równe traktowanie (mimo art. 2 ust. 6 projektu, który pozwala na wprowadzenie ograniczeń w równym dostępie do świadczeń społecznych, kształcenia oraz do niektórych towarów we względu na wiek). Projekt łączy problem niepełnosprawności, wolności religijnej, wieki i płci z orientacją seksualną, co czyni go ideologicznym przedmiotem walki o przywileje wybranej grupy. Tym samym forsuje takie założenia, których nie da się pogodzić ani między sobą, ani z obowiązującym polskim porządkiem prawnym.

Art. 2 ust. 2 projektu dyrektywy zawiera definicje legalne dyskryminacji pośredniej i bezpośredniej, jednak są to definicje na tyle nieprecyzyjne, że nie spełniają podstawowych zasad techniki prawodawczej. Czym innym jest bowiem równe traktowanie ze względu na niepełnosprawność (czyli takie traktowanie, która uwzględnia naturalne ograniczenia płynące z niepełnosprawności i niemożność wykonywania określonych zawodów i zakłada określoną pomoc), a czym innym forsowane przez projekt „równe traktowanie” ze względu na orientację seksualną. To drugie jest terminem wewnętrznie sprzecznym, gdyż nie można równo traktować nierównych zachowań oraz zestawiać ich z diametralnie różnymi jakościowo kategoriami takimi jak niepełnosprawność czy płeć.

Istotne zastrzeżenia budzi art. 8 ust. 1 projektu dyrektywy, który ciężar dowodu przenosi na pozwanego. Oznacza to, że pozwany przedsiębiorca powinien dowieść, że nie dopuścił się dyskryminacji, a nie powód, że jej doświadczył. Może to prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorcy tacy jak np. państwo Bull czy fotograf Huguenin w wyniku pozwu będą musieli poświęcić tak wiele czasu na udowodnienie, że nie dopuścili się dyskryminacji, że nie będą w stanie prowadzić swojej działalności. Może to także doprowadzić do sytuacji, w której sądy zostaną zasypane bezzasadnymi pozwami (w art. 7 ust. 2 dyrektywa dopuszcza włączanie się postępowania sądowego lub administracyjnego stowarzyszeń, organizacji i innych osób prawnych, co może powodować paraliż sądownictwa polskiego i innych krajów UE).

Art. 12 Projektu Dyrektywy mówi o powołaniu osobnej instytucji do monitorowania polityki równościowej. W obliczu bardzo istotnych wątpliwości dotyczących zgodności dyrektywy z polską Konstytucją, powoływanie nowych organów do pilnowania unijnego prawa jest pomysłem wysoce niepokojącym. Ponadto, rozwijanie biurokracji  w obliczu kryzysu gospodarczego wydaje się propozycją nieodpowiedzialną, tym bardziej, że istnieją już organy prowadzące działania, o których mowa w projekcie.

----

Już raz prace nad dyrektywą zostały wstrzymane w wyniku sprzeciwu niektórych państw, m. in. Niemiec i Czech. Prosimy Polski Rząd o wyrażenie sprzeciwu wobec dyrektywy, która zagraża podstawowym wolnościom obywatelskim wyrażonym w Konstytucji RP i ustawach, a Radę UE o zastosowanie zasady dyskontynuacji w przypadku tego projektu.

Aby podpisać petycję, wystarczy kliknąć „Podpisz”. Zachęcamy do poinformowania o petycji znajomych.

+ List do:

Podpisz tę petycję teraz!

 
Please enter your first name
Please enter your last name
Please enter your email
Please enter your country
kod pocztowy
Proszę wybrać opcję:
Przetwarzamy Twoje dane zgodnie z naszą Polityką prywatności i Warunkami korzystania.Podpisując, akceptujesz Warunki korzystania CitizenGO i Politykę prypltności i zgadzasz się na otrzymywanie od czasu do czasu e-maili o naszych kampaniach. Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Petycja w sprawie dyrektywy [COM (2008) 426]

Adresaci petycji:

Prezes Rady Ministrów, Minister Spraw Zagranicznych, Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania, Członkowie Rady UE

----

Pani Premier, Panie i Panowie Ministrowie,

Przed sześcioma laty Komisja Europejska zgłosiła projekt dyrektywy w sprawie wprowadzenia w życie zasady równego traktowania osób bez względu na religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną [COM (2008) 426]. Na skutek sprzeciwu części państw członkowskich, w tym Republiki Czeskiej oraz Republiki Federalnej Niemiec, prace nad projektem zostały wówczas zablokowane. Powodem były istotne zastrzeżenia związane z ingerencją rozwiązań dyrektywy w prawa podstawowe, w tym w wolność działalności gospodarczej oraz swobodę umów.

Projekt budzi istotne wątpliwości natury konstytucyjnej, w tym sprzeczność z art. 31 ust. 1 i 2 Konstytucji (swoboda umów), a także z z art. 20 oraz 22 (wolność działalności gospodarczej). Niepokoi art. 8 ust. 1 projektu dyrektywy przenoszący ciężar dowodu na osobę pozwaną. Takie rozwiązanie może prowadzić do paraliżu sądownictwa, zwłaszcza w związku z art. 7 ust. 2, w którym dyrektywa dopuszcza włączanie się do postępowania sądowego lub administracyjnego stowarzyszeń, organizacji i innych osób prawnych. Ograniczenia te nie są do pogodzenia z wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji zasadą proporcjonalności.

Ponadto, art. 12 projektu dyrektywy mówi o powołaniu osobnej instytucji do monitorowania polityki równościowej. W obliczu bardzo istotnych wątpliwości dotyczących zgodności dyrektywy z polską Konstytucją, powoływanie nowych organów do pilnowania unijnego prawa jest pomysłem wysoce niepokojącym. Ponadto, rozwijanie biurokracji w obliczu kryzysu gospodarczego wydaje się propozycją nieodpowiedzialną.

Zwracam się z prośbą o wyrażenie sprzeciwu wobec wskazanego projektu i zaniechanie prac nad nim.

[Imię i nazwisko]

Sprzeciw wobec projektu ideologicznej dyrektywy o (nie)równym traktowaniu

Podpisz tę petycję teraz!

0100.000
  65.527
 
65.527 osób podpisalo petycję. Pomóż nam osiągnąć cel 100.000 podpisów.