Powstrzymajmy ideologicznych kolonizatorów z ambasady USA

Petycja do Ambasady USA w Warszawie

 

Powstrzymajmy ideologicznych kolonizatorów z ambasady USA

020.000
  17.660
 
17.660 osób podpisalo petycję. Pomóż nam osiągnąć cel 20.000 podpisów.

Powstrzymajmy ideologicznych kolonizatorów z ambasady USA

Ambasada USA w Warszawie od pewnego czasu wspiera symbolicznie mniejszości seksualne w Polsce wywieszając raz w roku, na swoich budynkach, tęczowe flagi. Teraz postanowiła pójść dalej i ogłosiła konkurs grantowy na wsparcie programów wspierających potrzeby społeczności LGBTQI+ w Polsce.

Każda organizacja pozarządowa ma możliwość uzyskania w ten sposób dofinansowania w kwocie 20.000 dolarów amerykańskich na swoje działania.

Mają to być m.in.:

  • 
programy wspierające młodzież LGBTQI+,

  • programy kulturalne opisujące społeczność LGBTQI+ i/lub podnoszące świadomość o społeczności LGBTQI+,
  • 
działania budujące potencjał organizacji pozarządowych działających na rzecz społeczności LGBTQI+ w Polsce, poprzez szkolenia z rzecznictwa, fundraisingu, dialogu społecznego, itp.
  • warsztaty poszerzające wiedzę i umiejętności osób, które świadczą usługi na rzecz społeczności LGBTQI+ i/lub ich rodzin lub wspierają je w inny sposób, takich jak terapeutów, prawników, pedagogów i innych.

Skrót LGBTQI+ to lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści, tzw. osoby qeer (postrzegające własną płeć i seksualność jako niejednorodną i zmienną) osoby interpłciowe (czyli takie, które nie odpowiadają typowym definicjom męskich i żeńskich ciał) zaś + ma oznaczać pełne tzw. spektrum seksualności i tożsamości płciowych nie ujętych w poszczególnych literach skrótu.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Polska jest w tym wypadku traktowana jako terytorium ideologicznej kolonizacji w sferze obyczajowej, której dopuszcza się światowe mocarstwo - Stany Zjednoczone.

Takie postępowanie może być uznane nie tylko za naruszenie konwencji wiedeńskiej i polsko-amerykańskich porozumień, ale przede wszystkim brak szacunku dla demokratycznie potwierdzonych wartości ważnych dla większości Polaków.

Te wartości to rodzina złożona z kobiety i mężczyzny oraz prawo dziecka do wychowania przez mamę i tatę i są one chronione nie tylko konstytucyjnie, ale też powszechnie akceptowane.

Kwestia przywilejów dla mniejszości seksualnych oraz politycznej agendy ruchu LGBT budzi w Polsce wiele kontrowersji i jest bardzo polaryzującym społecznie tematem.

Stawanie przez Stany Zjednoczone w naszym kraju po jednej stronie ideologicznego sporu i podejmowanie działań, które mogą być zarzewiem dalszych podziałów społecznych w naszej ojczyźnie musi szczególnie niepokoić.

Tymczasem to Polska jako jeden z pierwszych krajów Europy, już w 1932 roku, zdepenalizował zachowania homoseksualne, a w USA zrobiono to dopiero w 2003 roku.

Jaka byłaby reakcja administracji amerykańskiej, gdyby polska ambasada w USA ogłosiła konkurs grantowy dla organizacji wspierających ruch pro-life i walkę o delegalizację aborcji w tym kraju?

Czy nie podniósłby się wśród Amerykanów sprzeciw, że jest to niedopuszczalne angażowanie się obcego państwa w działania na rzecz zmiany porządku prawnego suwerennego kraju jakim jest USA i próba wspierania ruchów na rzecz ograniczenia w nim praw kobiet?

Wszystkie badania pokazują, że Polacy są najbardziej proamerykańskim narodem w całej Europie.

Czy to możliwe, żeby w interesie ambasady amerykańskiej w Polsce mogła leżeć utrata sympatii wielu naszych rodaków?

Nie chcemy postrzegać USA jako ideologicznego kolonizatora i mocarstwa, które gra na podziały społeczne w naszej ojczyźnie.

Bardzo prosimy o podpis pod petycją do Chargé d’Affaires ambasady amerykańskiej w Polsce o wycofanie się z tego ingerującego w demokratyczny porządek i dobre stosunki pomiędzy naszymi krajami projektu.

+ List do:

Podpisz tę petycję teraz!

 
Please enter your email
Please enter your first name
Please enter your last name
Please enter your country
kod pocztowy
Proszę wybrać opcję:

Chargé d’Affaires, a.i. B. Bix Aliu

Szanowny Panie Chargé d’Affaires,

Ze zdumieniem dowiedziałem się, że Państwa placówka ogłosiła konkurs grantowy na wsparcie programów wspierających potrzeby społeczności LGBTQI+ w Polsce.

Kwestia przywilejów dla mniejszości seksualnych oraz politycznej agendy tego ruchu budzi w Polsce wiele kontrowersji i jest bardzo polaryzującym społecznie tematem.

Stąd stawanie przez kraj, który Pan reprezentuje - Stany Zjednoczone Ameryki - po jednej stronie ideologicznego sporu i podejmowanie działań, które mogą być zarzewiem dalszych podziałów społecznych w mojej ojczyźnie szczególnie mnie zaniepokoiło.

Nie jest możliwe żeby nie wiedział Pan, że Polska jest tym krajem w Europie, w którym wartości takie jak rodzina złożona z kobiety i mężczyzny oraz prawo dziecka do wychowania przez mamę i tatę są nie tylko chronione konstytucyjnie, ale też powszechnie akceptowane.

Musi Pan zapewne wiedzieć także, że to Polska jako jeden z pierwszych krajów, już w 1932 roku, zdepenalizował zachowania homoseksualne i być świadomym, że w większości krajów Europy zrobiono to znacznie później, a w USA dopiero w 2003 roku.

Jak Pan doskonale się orientuje, to Polacy są jednocześnie najbardziej proamerykańskim narodem w całej Europie.

Wierzę zatem, że nie może leżeć w interesie Pana kraju utrata tej sympatii wielu moich rodaków.

Wierzę także, że postrzeganie USA jako ideologicznego kolonizatora i mocarstwa, które gra na podziały społeczne w mojej ojczyźnie nie jest celem Pana misji dyplomatycznej.

Mam nadzieję ponadto, że jako światowy orędownik demokracji Pański kraj szanuje demokratyczne wybory Polaków, którzy jednoznacznie, w kolejnych latach, wspierają te ugrupowania polityczne, które nie stawiają sobie za cel zmian w obszarze obyczajowym w Polsce.

Z drugiej strony ciekawy byłbym reakcji administracji amerykańskiej, gdyby polska ambasada w USA ogłosiła konkurs grantowy dla organizacji wspierających ruch pro-life i walkę o delegalizację aborcji w Pańskim kraju.

Czy nie byłoby to wtedy postrzegane jako niedopuszczalne angażowanie się obcego państwa w działania na rzecz zmiany porządku prawnego suwerennego kraju jakim jest USA i próba wspierania ruchów na rzecz ograniczenia w nim praw kobiet?

Czy z prawnego punktu widzenia nie byłoby to kwalifikowane jako naruszenie konwencji wiedeńskiej oraz porozumień dwustronnych, które łączą nasze kraje?

Mając na względzie przede wszystkim troskę o utrzymanie sympatii moich rodaków do kraju, który Pan reprezentuje zwracam się z żądaniem wycofania się z podjętych przez Państwa działań teraz i w przyszłości.

[Imię i nazwisko]

Powstrzymajmy ideologicznych kolonizatorów z ambasady USA

Podpisz tę petycję teraz!

020.000
  17.660
 
17.660 osób podpisalo petycję. Pomóż nam osiągnąć cel 20.000 podpisów.